Strefa Zrzutu | Kontakt | Regulamin | Szukaj | Rejestracja Reklama na FORUM | Zaloguj 

Poprzedni temat «» Następny temat
Tytuł: Rozmowy z serwisem
Autor Wiadomość
mefisto 



Wiek: 24
Dołączył: 727 dni temu
Posty: 456
Otrzymał 50 piw(a)
Skąd: Prawie Wałbrzych ;-)

Zaproszone osoby: 5
ZARABIAJ W INTERNECIE!
Wysłany: 2007-06-19, 09:01


Serwisant: Ile wolnego miejsca ma Pan jeszcze na dysku?
Klient: Nie wiem dokładnie, ale żona często siedzi na internecie i zgrała już 10 godzin wolnego miejsca. Czy to wystarczy?
*****
Administrator sieci w pewnej firmie: Często dostaję telefony z zapytaniem: "Dzień dobry, czy to internet?".
*****
Klient do serwisanta: Czy możecie mi skopiować Internet na
dyskietkę?
*****
Klient: Więc ten modem pozwoli mi się podłączyć do internetu, tak?
Sprzedawca: Tak, oczywiście.
Klient: Ale to jest najnowsza wersja internetu, prawda?
Sprzedawca: Eeeee... uhm...no tak...
*****
Klientka: Mój komputer się rozwalił...
Serwisant: Jak to rozwalił się?
Klientka: No nie pozwala mi grać w grę...
Serwisant: Acha... proszę nacisnąć control, alt i delete, żeby go zrestartować...
Klientka: Nie. On się nie rozwalił rozwalił, tylko rozwałił...
Serwisant: Co proszę?!
Klientka: No rozwalił się w grze... Tak jak mówiłam już wcześniej...
Po 5 minutach tłumaczeń okazało się, że Pani grała w Lunar Lander i rozwaliła statek...Serwisant: Proszę nacisnąć "File" a potem "New Game".
Klientka: [pauza] Wow! Skąd Pan to wiedział?!
*****
Klientka: Mam problemy z zainstalowaniem MS Worda...
Serwisant: Proszę powiedzieć, co Pani zrobiła do tej pory?
Klientka: Wpisałam A:SETUP. I nie działa.
Serwisant: Dobrze proszę Panią, proszę wyjąć dyskietkę i przeczytać co jest na niej napisane...
Klientka: Tu jest napisane DYSK STARTOWY.
Serwisant: Proszę włożyć dyskietkę MS Word SETUP DISK.
Klientka: Co takiego?
Serwisant: Czy kupiła Pani MS Worda?
Klientka: Nie...
*****
Serwisant: Dobrze proszę Pana, zrobimy małe poszukiwanie, żeby go znaleźć. Zechce Pan kliknąć lewym przyciskiem myszki na pasek START, a potem FIND i...
Klient: Proszę tak do mnie nie mówić! NIE JESTEM IDIOTĄ - WIEM CO ROBIĘ!
Serwisant: Dobrze proszę Pana. W takim razie START, FIND i szukamy. (dłuższa cisza)
Klient: A jak to zrobić?
*****
Klientka: Mój internet nie działa...
Serwisant: Ok, czy ma Pani ikonkę z Internetem na pulpicie?
Klientka: Ikonkę? Pulpicie?!
Serwisant: Czy używa Pani Windows 95?
Klientka: Nie wiem. Mówi Pan Windows? Przy okazji - jak pisać duże "E" zamiast małego?
Serwisant: (stara się powstrzymać od śmiechu) Proszę przytrzymać SHIFT i nacisnąć "e".
Klientka: Co to jest SHIFT?
*****
Serwisant: Proszę zrobić klik prawym klawiszem na pulpicie.
Klient: Ok.
Serwisant: Czy pojawiło się dodatkowe menu?
Klient: Nie.
Serwisant: Ok. Jeszcze raz. Klik prawym na pulpicie. I co?
Klient: Nic.
Serwisant: Dobrze. Czy może mi Pan powiedzieć co zrobił Pan do tej pory?
Klient: Jasne, kazał mi Pan napisać "klik" to napisałem "klik". (W tym momencie serwisant poprosił klienta o to, żeby chwilę poczekał i zakrył słuchawkę. Powiedział o tym przypadku swoim kumplom i zaczęli się głośno śmiać.Kiedy już trochę się opanował wrócił do rozmowy z klientem.)
Serwisant: Czy wpisał Pan KLIK z klawiatury?
Klient: Dobra, zrobiłem coś głupiego, tak?
*****
Klient: Dostałem od was update do waszego oprogramowania, ale nadal
mam błędy...
Serwisant: Czy zainstalował Pan już update?
Klient: Nie. Och, muszę go zainstalować, żeby zadziałał, tak?"
*****
Serwisant: Dobra. Po lewej stronie ekranu widzi Pani klawisz OK.
Proszę go nacisnąć.
Klientka: Wow. W jaki sposób Pan widzi mój ekran?"
*****
Klient: Ech... potrzebuję pomocy przy rozpakowywaniu...
Serwisant: A w czym dokładnie jest problem?
Klient: Nie mogę otworzyć kartonu...
Serwisant: Aha... Ja bym najpierw zdjął taśmę zamykającą karton i dopiero wtedy zaczął otwierać...
Klient: (z ulgą w głosie)Aaaaa... dzięki...


Klient: Właśnie uploadowałem sobie od was program i on chce, żebym wyłączył komputer.
Serwisant: Jeśli Pan wysyła nam program to to jest upload. Jeśli pobiera Pan go od nas, to się nazywa download. Pobierał Pan program od nas, tak?
Klient: Przepraszam, od was..
Serwisant: Nic się nie stało, często się to myli. Kiedy pojawił się komunikat o wyłączeniu?
Klient: Jak tylko zainstalowałem program.
Serwisant: Jaki program?
Klient: [nazwa]
Serwisant: To normalne. Po prostu musi Pan zrestartować, żeby go zainstalować do końca...
Klient: Tego się właśnie bałem. Nie mogę restartować, więc jak mam się pozbyć programu?
Serwisant: Ale dlaczego nie może Pan restartować? Używa Pan teraz innego programu?
Klient: Tak, mam tu mnóstwo dokumentów i nie chcę niczego stracić.
Serwisant: Czy save’ował Pan te dokumenty?
Klient: Tak, ale nie mam drukarki, a nie chcę tego jeszcze raz pisać...
Serwisant: Proszę Pana, jeśli save’ował Pan te dokumenty, to po restarcie nic im nie zaszkodzi...
Klient: Jest Pan pewien? Na moim kalkulatorze jest inaczej...
Serwisant: (spokojnym głosem) Tak, jestem pewien. Ja często restartuję komputer.
Klient: (z ulgą w głosie) Dziękuję Panu! Dziękuję jak nie wiem co! Ten komunikat jest tu już kilka tygodni i nie wiedziałem co mam z nim zrobić. Czy żeby zrestartować muszę wyłączyć komputer?
Serwisant: Nie, nie musi go Pan wyłączać. Wystarczy go zrestartować. Czy mam Panu w tym pomóc?
Klient: Nie. To już zrobię sam – właśnie widzę odpowiedni guzik...

Email od klienta:
Kupiłem kradziony CDD3610 ale nie dali mi żadnego oprogramowania ani kabli. Możecie mi to podesłać? Aha, rozumiem, ze przysługuje mi 24-miesięczna gwarancja?

Serwisant: Proszę wpisać D.
Klient: D.
Serwisant: Dwukropek [:]
Klient: d-w-u-k...
Serwisant: Nie, nie, nie...

Klientka: Komputer mi nie działa.
Serwisant: Czy wszystkie kable są podłączone?
Klientka: Nie wiem, nie widzę... Jest za ciemno.
Serwisant: Może niech Pani włączy lampkę z tyłu?
Klientka: Nie da rady – prądu nie ma...

Klient: Mam problem z zainstalowaniem waszego oprogramowania. Mam dość stary komputer, i kiedy piszę INSTALL, wszystko co mi wyskakuje to komunikat "Bad command or file name".
Serwisant: Ok, proszę sprawdzić katalog A:. Proszę wejść w A: i wpisać DIR.
(Klient po kolei wyczytuje zawartość dyskietki, w tym także plik INSTALL.EXE.)
Serwisant: No tak... ten plik tam jest. Proszę jeszcze raz wpisać INSTALL.
Klient: Ok. (cisza) Nadal pojawia się "Bad command or file name".
Serwisant: Hmmm. Plik tam jest i to w odpowiednim miejscu... Czy Pan na pewno wpisuje I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz ENTER?
Klient: Tak, oczywiście. Spróbuję jeszcze raz. (cisza) Niestety, nadal jest Bad command or file name.
Serwisant: (bardzo skołowany): Czy jest Pan absolutnie pewien, że wpisuje Pan I-N-S-T-A-L-L i naciska klawisz z napisem ENTER?
Klient: No tak... Ale mój klawisz „N” nie działa i używam „M” zamiast niego... Czy to ma jakieś znaczenie?

Klient: Proszę! No proszę! Niech Pan spojrzy co on robi! Czy może Pan w to uwierzyć? Czemu on to robi?!
Serwisant: Proszę Pana, ja nie widzę Pańskiego komputera. Proszę mi opisać co on robi...
Klient: CO? No nie może się Pan domyśleć? NIECH PAN PATRZY NA MÓJ MONITOR! Pan go widzi, no nie?!

W pewnej firmie komputery miały na obudowach naklejki z kodami kreskowymi. Określały one lokację, imię, i resztę szczegółowych danych pracownika po zwykłym zeskanowaniu ich lub ręcznym wpisaniu cyferek.
Pracowniczka: Halo? Nie mogę wejść do internetu...
Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer identyfikacyjny.
Pracowniczka: A co to takiego?
Serwisant: To ta mała naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy
Pracowniczka: Aha, już podaję. Gruby pasek, cienki pasek, gruby pasek, gruby pasek ...

Kobieta przygotowuje dane w Excelu. Nagle z przerażeniem stwierdza, że wszystkie jej dane zniknęły. Pisała właśnie liczbę 73, i przez przypadek wyłączyła Num Locka. A na trójce, jak wiadomo – jest PgDn.

Przychodzi klient do sklepu z pytaniem, ile kosztuje komputer z taką i taką kartą graficzną, procesorem i twardym dyskiem. Po usłyszeniu odpowiedzi doszedł najwyraźniej do wniosku, że to za dużo jak na jego możliwości finansowe, i się dopytał: „a ile kosztowałby z miękkim dyskiem?”.

Kobieta instaluje z dyskietek oprogramowanie. Po chwili dzwoni do serwisanta, że nie może włożyć drugiej dyskietki. „A wyjęła pani pierwszą ?”. Cisza w słuchawce...

Dzwoni facet (F) do serwisu (S):
F: Komputer nie reaguje na moje polecenia.
S: A co pan wpisuje ?
F: "Jaki jest dzisiaj dzień?", a on mi wypisuje: "Bad command or file name". Sprawdzałem w słowniku, to nie jest dzień.

W pewnej firmie padła sieć wewnętrzna. Ponieważ była sobota, jedyną osobą która miała jakiekolwiek pojęcie o komputerach była pracownica działu księgowości. Informatyk zaczął jej tłumaczyć, co ma robić: „trzeba położyć serwer”. Po chwili kobieta dzwoni z powrotem do informatyka:
- Niestety, to nic nie pomogło.
- Hm, dziwne – powinno zadziałać.
- Może położyliśmy go nie na ten bok, co trzeba.

Do serwisu dzwoni kobieta twierdząc, że jej komputer jest zepsuty. Po długim wywiadzie okazało się, że po wyświetleniu komunikatu: „naciśnij dowolny klawisz” pani naciskała „reset”. W USA, gdzie dla każdego przedmiotu pisana jest instrukcja „dla debili”, aby zapobiec tego typu problemom przez pewien czas umieszczano na klawiaturach spacji napis ANY.
REKLAMA










Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

poker
darmowe filmy porno

REKLAMA

Kup link reklamowy!

Ranking-Hits

POLECAMY


Darmowe mp3

Sex Shop Artykuły erotyczne

Sex Anonse

Sex tube - filmy erotyczne

sex
porno
filmy porno

Super gry dla Dorosłych
Randki dla Dorosłych

sex anonse towarzyskie www.rusalki.pl

gry erotyczne

sex shop

Sex
sex, filmy porno
sex
gry erotyczne

Darmowe filmy erotyczne!

filmy porno erotyka filmy erotyczne ogloszenia erotyczne

TYBET
Hotele w Warszawie
notebooki

SymbianGames

prace magisterskie

Nawet 150 PLN Dla Ciebie!